Do 26 sierpnia w Tomaszowie Lubelskim na obozie dochodzeniowym przebywali szczypiorniści MKS Padwy Zamość. Jak poinformował GZ jeden z najlepszych zawodników trzeciej ligi poprzedniego sezonu - Szymon Fugiel przygotowania rozpoczęły się w mocno okrojonym składzie. - Przygotowania roz
poczęliśmy wraz z juniorami młodszymi, gdyż nasza kadra seniorska jest tak skromna, że nie było nawet możliwości rozegrania wewnętrznego meczu kontrolnego. Pierwszy tydzień minął nam na typowo sprawnościowych ćwiczeniach. Wzmacnialiśmy kondycję, siłę, szybkość, skoczność. Trenowaliśmy trzy razy dziennie, w tym o poranku w formie rozruchu graliśmy w piłkę nożną na miejscowym Orliku - mówi rozgrywający Padwy.
Czytaj więcej: Padwa Zamość bez seniorów?
Normal 0 21
Na 16 sierpnia trener Stanisław Żywicki zaplanował obóz przygotowawczy dla zawodników MKS Padwa Zamość. Zawodnicy, którzy co roku walczą o awans do drugiej ligi piłki ręcznej, udadzą się do Tomaszowa Lubelskiego, gdzie spędzą dziesięć dni.
Mimo rozpoczętych przygotowań atmosfera sportowa i organizacyjna nie jest najlepsza. Po raz kolejny zespół Padwy włączy się zapewne do walki o awans, jednak nawet jeżeli zamojscy szczypiorniści osiągną sukces, to bez wsparcia miasta do ligi nie przystąpią.
– Sytuacja dla mnie wydaje się chora. Po co przekazywać aż 300 tysięcy na piłkarską siódmą ligę, skoro kluby pokroju Sparty Łabunie czy Olimpii Miączyn utrzymują się za jedną dziesiątą tej kwoty. Piłka ręczna czy też siatkówka w Zamościu przeszły do lamusa. Mimo że kibice przychodzą na nasze mecze, to jednak o takim wsparciu, jakie dostają kluby piłkarskie, możemy zapomnieć, a szkoda, bo w przypadku nieszczęścia Hetmana, Padwa została najwyżej umiejscowionym sportowo klubem w Zamościu – mówi Szymon Fugiel, zawodnik Padwy.
Nie tylko finanse są jednak bolączką zamojskiego klubu. W wyniku kontuzji ze składu wypadli: Michał Sikora, Jakub Repeć i Sebastian Niemczuk. Ponadto do Vive Targi Kielce przeniósł się jedyny reprezentant Polski z zespołu Padwy – Tomasz Fugiel, który obecnie przebywa w międzynarodowym turnieju w węgierskim Veszprem. Ratunkiem dla ekipy Padwy mogą być natomiast szczypiorniści MKS-u Biłgoraj, który wycofał się z rozgrywek, zaś liczna ich grupa wyraziła wolę kontynuowania swojej przygody z piłką ręczną właśnie w Zamościu.
Obecnie w kadrze seniorów MKS Padwy pozostali: Szymon Fugiel, Rafał Wilkołazki, Mateusz Łenc, Arkadiusz Kozaczeńko oraz Radosław Pomiankiewicz. Pozostali zawodnicy nie zadeklarowali jeszcze, czy w nadchodzącym sezonie będą reprezentowali barwy drugiej siły Lubelszczyzny w męskim szczypiorniaku.
Kamil Kusier
Za nami kolejny sezon III ligi grupy lubelsko - podkarpacko - świętokrzyskiej piłki ręcznej. Zespół Padwy, zajmując trzecie miejsce w lidze, po raz kolejny udowodnił, że w zamojskiej młodzieży drzemie duży potencjał. Tym bardziej, że tylko 1 punkt dzielił naszych szczypiornistów od miejsca dającego im grę w barażach o II ligę.
Czytaj więcej: Padwa po sezonie
Kolejnym zwycięstwem zakończyło się spotkanie piłkarzy ręcznych MKS Padwa Zamość. Tym razem wyższość zamojskich szczypiornistów musieli uznać zawodnicy PMOS Busko Zdrój, którzy przegrali w zamojskiej hali OSiR 44-38 (21-11). Dzięki zdobyciu dwóch kolejnych punktów wzrosły szanse Padwy na udział w barażach o II ligę.
Mimo poważny
ch problemów kadrowych drużyna Padwy Zamość w miniony weekend udała się do Rzeszowa, aby zmierzyć się z liderem tabeli – miejscową Juvenią. Od samego początku stroną przeważającą byli szczypiorniści z Zamościa, którzy po 10 minutach gry prowadzili 5-2.
Czytaj więcej: Padwa nawrzucała liderowi
Kolejną wygraną zakończyło się spotkanie młodych zamojskich szczypiornistów. Podopieczni Stanisława Żywickiego tym razem pokonali na wyjeździe zespół MKSu Biłgoraj 42-23 (18-12). Dzięki tej wygranej zawodnicy Padwy Zamość utrzymują ścisły kontakt z liderującą Wisłą Puławy, z którą czeka ich bezpośrednie starcie.
Mecz z MKSem dla szczypiornistów Padwy rozpoczął się znakomicie, bowiem już po 10 minutach gry prowadzili 7-0. Spora w tym zasługa Mateusza Łenca, który momentami w sposób niesamowity bronił rzuty gospodarzy. Prowadzenie siedmioma bramkami nieco uśpiło gospodarzy i do głosu zaczęli dochodzić szczypiorniści MKS-u, jednak kontrolujący spotkanie piłkarze Padwy nie dali się zaskoczyć i do szatni schodzili, prowadząc 18-12.
W drugiej połowie kibice zgromadzeni w biłgorajskiej hali byli świadkami fantastycznej gry zamościan. Z upływem czasu widać było, że MKS pogodził się z porażką, gdyż nawet trener MKS-u, początkowo energicznie i impulsywnie reagujący, z czasem usiadł i załamał ręce w akcie bezradności. A Padwa? Zamościanie zagrali tak, jak można się było tego po nich spodziewać. Fantastycznie kontrataki, mądre przemyślane akcje, precyzyjne podanie, zaskakujące rzuty z dystansu pozwoliły do końca spotkania kontrolować przebieg gry i w ostatecznym rozrachunku wygrać aż 42-23.
- Nie było sensacji i zgodnie z planem udało się nam wysoko pokonać MKS. Po dobrym początku i wysokim prowadzeniu 7-0, zyskaliśmy pewność siebie i bez problemów kontrolowaliśmy przebieg spotkania. A już w najbliższej kolejce z powalczymy z Wisłą Puławy o I miejsce w lidze – podsumował spotkanie Arkadiusz Kozaczeńko.
Skład Padwy: Arkadiusz Kozaczeńko, Mateusz Łenc, Fugiel Szymon 13, Pomiankiewicz Radosław 7, Turczyn Radosław 6, Fugiel Tomasz 4, Kurzępa Dominik 4, Sikora Michał 3 Repeć Jakub 2, Kłoda Łukasz 2, Wilkołazki Rafał 2
Kamil Kusier
Ci, którzy niedzielne popołudnie postanowili spędzić z zamojską piłką ręczną, nie mogą żałować. Na inaugurację rozgrywek trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej Padwa Zamość pokonała Gryf Radomyśl Wielki 31-27 (16-12), zostając liderem rozgrywek.
Mecz rozpoczął się od wzajemnego badania sił. Przez blisko dziesięć minut trwała walka bramka za bramkę. Z biegiem czasu stopniowo zaznaczała się jednak przewaga skuteczniejszych zawodników z Zamościa, którzy z akcji na akcję powiększali przewagę. Ostatecznie pierwsza część meczu zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 16-12.